No początek zapowiada się dobrze , zapowiada . Mam nowych znajomych i nowych wrogów . Uff... Ciężkie życie wilka nie? Ale do rzeczy! Wybraliśmy się paczką na tereny wypoczynkowe watahy . Tsu , Akita , Char i Kimiko rozmawiali o tym całym wilku z Watahy złotych łez . Ja ich nie słuchałam i bawiłam się wodą... Po krótkiej chwili usłyszałam jakiś szelest .
C-co to było? - Zapytałam.
Nie mam pojęcia - od powiedziała Akita. Z krzaków wyskoczył jakiś lew to chyba ten z doliny kocich łap!
-Grr już ja się za niego zabiorę - Warkną Tsu , a ja powiedziałam śmiało. UWAGA ŚMIAŁO!
- Nie! Ja się tym zajmę - Warknęłam jednak potem pożałowałam... Lew był 2 razy większy.
- Co?! SASUKE CZEKAJ! - Wszyscy krzyczeli jednak ja stanęłam na przeciwko lwa i powiedziałam:
- I co? Koteczek będzie stał i się lampił? - Bardzo go tym zdenerwowałam już miał mnie zaatakować jednak ja użyłam magii krwi. Nie przepadam za tą magią serio, dzięki niej można sterować każdym żywym organizmem jak marionetką , A nawet zatrzymać bicie serca! Ale wróćmy do historii. Zaczęłam bawić się lwem jak lalką co sprawiało mu ból . Gdy skończyłam spłoszony lew uciekł aż się za nim kurzyło. A gdy odwróciłam się do reszty . Wytrzeszczyli oczy , otworzyli pyski , i chyba ich zamurowało.
-Umm coś nie tak?- Powiedziałam nieśmiało...
<Kmiko lub Charlie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz