Z niewiadomych przyczyn znalazłam się na terenie Watahy morskiej bryzy. Postanowiłam coś upolować. Przemierzałam las w poszukiwaniu jakiegoś zająca , nagle zerwał się wiatr i jakiś liść spadł na moje plecy . Ze strachu krzyknęłam wniebogłosy . Miałam wrażenie że nawet bogowie mnie słyszeli. Gdy spostrzegłam , że to liść byłam gotowa spalić się ze wstydu... Nagle usłyszałam czyjeś kroki , przede mną stanęła biała wilczyca i powiedziała:
-DZIEWCZYNO! CZEGO TAK WRZESZCZYSZ! - byłam spłoszona , a w moich oczach było widać strach.
-Dobra przepraszam chyba nie tak powinnam zacząć rozmowę - przeprosiła wilczyca. - Nazywam się Kimiko a ty?
-Sas...Sas...Sasuke.... - Hmm wspominałam już że jestem nieśmiała? Mniejsza o to wilczyca zaprosiła mnie do watahy więc się zgodziłam. A tak z innej beczki mam wrażenie, że mój piskliwy głos słyszeli wszyscy. Ale wróćmy do rzeczy Kimiko za proponowała ,że skoczy po jakąś rybę , kazała mi zaczekać . Więc co mi pozostało jak czekać? Jednak w moim przypadku nie było to łatwe każdy szelest budził moją wyobraźnię i miałam wrażenie ,że czai się tam jakiś lew , wilk czy inne stworzenie . Nagle usłyszałam jakiś ryk i zaczęłam uciekać w niewiadomym kierunku ! Nim się spostrzegłam zobaczyłam , że nie jestem na terenie naszej watahy znalazłam się w zakazanym lesie . Chciałam czym prędzej uciec jednak ... w którą stronę? Postanowiłam , że zaczekam aż ktoś mnie znajdzie... Tylko żeby to była Kimiko...
<Kimiko?>
Tablica ogłoszeń
By wstawić ogłoszenie napisz do janinka20024 (cromimi) lub Kimmikou (słodki flirt).
Poszukiwany basior na stanowisko Samca Alfa! Wymagane:
- Odpowiedzialność
- Chęć do wstawiania opowiadań pozostałych wilków
- Sprawdzanie czy dany wilk napisał w miesiącu opowiadanie
- Upominanie wilków
//Kimiko
sobota, 31 sierpnia 2013
Od Charlotte
Wybrałam się z Tsu i Akitą nad wodospad wilczej radości.
- Co będziemy robić? - Zapytała lekko znudzona Akita.
- Zobaczysz. - Powiedział Tsu.
Od lasu do wodospadu jest gdzieś 6 km. Mnie też zaczęły boleć już łapy.
,,Tłukłam się'' zmęczona z tyłu z rozkojarzoną przyjaciółką, a Tsube szedł żwawo z przodu.
- Tsu, zwolnij. - Jęknęła Akita.
- Jeżeli zwolnię, to będziemy szli do wieczora. A musimy potem jeszcze wrócić.
Westchnęłam. Taki właśnie jest Tsube. Uparty i bezwzględny.Nagle z krzaczka leżącego obok czerwonych skał wyskoczyła ruda wiewiórka.
- Troje przyjaciół jest w niebezpieczeństwie. - Zaczęła. - Zła wataha Złotych Łez jest na polowaniu. - Dodała piskliwym głosem. - Uciekajcie! - Nakazała, a po chwili z wiewiórki został tylko rudy proszek.
No tak. Magia.
- Chyba powinniśmy... - Zaczął Tsu, ale nie dane mu było skończyć.
- Przeszłam tyle na marne? O nie. Idziemy dalej. - Wtrąciłam się.
- Ale Charl...
- Idziemy dalej. - Powiedziałam twardo i poszłam do przodu.
- Nie w tą stronę. - jęknął, a ja, jakby nic się nie stało odwróciłam się na pięcie i poszłam w drugą stronę.
Akita poszła za mną, a Tsu przewrócił oczami i niechętnie ruszył się z miejsca.
Doszliśmy do wodospadu.
- Widzisz? Nic się nie stało. - Powiedziałam dumna z siebie.
- Mieliśmy szczęś...
- Cicho! - Skarciła nas Akita. Zamilkliśmy, a Akita przystawiła ucho do ziemi.
- Ktoś tu idzie! - Szepnęła przestraszona.
Po chwili usłyszeliśmy śmiechy i głosy.
- Złote łzy... - Odszepnęłam zdruzgotana. - Na naszym terenie? - Dodałam.
- Szybko! - Warknął Tsu i zaciągnął nas do groty umieszczonej za wodospadem.
- Cher, zabiję cię, jeżeli oni nie zrobią tego pierwsi. - Skarcił mnie.
<CDN>
- Co będziemy robić? - Zapytała lekko znudzona Akita.
- Zobaczysz. - Powiedział Tsu.
Od lasu do wodospadu jest gdzieś 6 km. Mnie też zaczęły boleć już łapy.
,,Tłukłam się'' zmęczona z tyłu z rozkojarzoną przyjaciółką, a Tsube szedł żwawo z przodu.
- Tsu, zwolnij. - Jęknęła Akita.
- Jeżeli zwolnię, to będziemy szli do wieczora. A musimy potem jeszcze wrócić.
Westchnęłam. Taki właśnie jest Tsube. Uparty i bezwzględny.Nagle z krzaczka leżącego obok czerwonych skał wyskoczyła ruda wiewiórka.
- Troje przyjaciół jest w niebezpieczeństwie. - Zaczęła. - Zła wataha Złotych Łez jest na polowaniu. - Dodała piskliwym głosem. - Uciekajcie! - Nakazała, a po chwili z wiewiórki został tylko rudy proszek.
No tak. Magia.
- Chyba powinniśmy... - Zaczął Tsu, ale nie dane mu było skończyć.
- Przeszłam tyle na marne? O nie. Idziemy dalej. - Wtrąciłam się.
- Ale Charl...
- Idziemy dalej. - Powiedziałam twardo i poszłam do przodu.
- Nie w tą stronę. - jęknął, a ja, jakby nic się nie stało odwróciłam się na pięcie i poszłam w drugą stronę.
Akita poszła za mną, a Tsu przewrócił oczami i niechętnie ruszył się z miejsca.
Doszliśmy do wodospadu.
- Widzisz? Nic się nie stało. - Powiedziałam dumna z siebie.
- Mieliśmy szczęś...
- Cicho! - Skarciła nas Akita. Zamilkliśmy, a Akita przystawiła ucho do ziemi.
- Ktoś tu idzie! - Szepnęła przestraszona.
Po chwili usłyszeliśmy śmiechy i głosy.
- Złote łzy... - Odszepnęłam zdruzgotana. - Na naszym terenie? - Dodałam.
- Szybko! - Warknął Tsu i zaciągnął nas do groty umieszczonej za wodospadem.
- Cher, zabiję cię, jeżeli oni nie zrobią tego pierwsi. - Skarcił mnie.
<CDN>
Od Kimiko - Nowe życie
Obudziłam się z rana obok Wodospadu Wilczej Radości. Popatrzyłam na niego. Pod wodom kilka złotych rybek usiłowało płynąć pod prąd. W oddali było widać Watahę Złotych Łez. Największym z wilków był Moon.
-Lepiej ucieknę. Jeszcze któryś z wypatrujących mnie zauważy. - powiedziałam sama do siebie
Poszłam nad Jezioro Życzeń. O poranku wyglądało cudownie. Tafla wody była gładziutka jak kartka papieru, a raz na jakiś czas gładkość ta zostawała zarywana. Zanurzyłam jedną z łap.Woda była zimna. Nie mogłam się powstrzymać, musiałam wejść. Mimo iż dno jeziora było kamieniste bez trudu weszłam głębiej.
Stojąc nieruchomo przypatrywałam się rybom które gromadziły się w okół mnie. Podniosłam przednią łapę. Ryby uciekły w popłochu. Wyszłam z jeziora, po czym się otrzepałam. Poszłam do lasu. Byłam dosyć głodna. Nie lubiłam polować. Sprawiało mi przykrość to, że skracam życie innego stworzenia. Podeszłam do potoczku który płynął przez las. Szybko namierzyłam rybę i ją złapałam. Nie była mała, ale nie była też duża. Wypuściłam ją. Odczekałam chwilę i podpłynęła kolejna ryba. Większa. Złapałam ją i zjadłam. Co prawda była zima, ale jak na tę porę roku było ciepło. Robiło się już ciemno. Zapadła noc. Odnalazłam przytulną jaskinię, wyłożyłam się na kamieniu i zasnęłam.
<kto chętny może dokończyć>
-Lepiej ucieknę. Jeszcze któryś z wypatrujących mnie zauważy. - powiedziałam sama do siebie
Poszłam nad Jezioro Życzeń. O poranku wyglądało cudownie. Tafla wody była gładziutka jak kartka papieru, a raz na jakiś czas gładkość ta zostawała zarywana. Zanurzyłam jedną z łap.Woda była zimna. Nie mogłam się powstrzymać, musiałam wejść. Mimo iż dno jeziora było kamieniste bez trudu weszłam głębiej.
Stojąc nieruchomo przypatrywałam się rybom które gromadziły się w okół mnie. Podniosłam przednią łapę. Ryby uciekły w popłochu. Wyszłam z jeziora, po czym się otrzepałam. Poszłam do lasu. Byłam dosyć głodna. Nie lubiłam polować. Sprawiało mi przykrość to, że skracam życie innego stworzenia. Podeszłam do potoczku który płynął przez las. Szybko namierzyłam rybę i ją złapałam. Nie była mała, ale nie była też duża. Wypuściłam ją. Odczekałam chwilę i podpłynęła kolejna ryba. Większa. Złapałam ją i zjadłam. Co prawda była zima, ale jak na tę porę roku było ciepło. Robiło się już ciemno. Zapadła noc. Odnalazłam przytulną jaskinię, wyłożyłam się na kamieniu i zasnęłam.
<kto chętny może dokończyć>
czwartek, 29 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)