- Byłaś świetna! - powiedziałam
- Nic takiego...
- Wiecie co? Już powoli robi się ciemno. Powinniśmy wrócić do jaskiń.
- Racja. - Powiedziała Charlie
- Chodźmy.
Akita i Tsube poszli do swojej jaskini, a my do swoich.
Późno w nocy upewniłam się, że wszyscy śpią. Wyszłam z jaskini i udałam się do Wiśniowego Sadu.
Poza Wodospadem Wilczej Radości jest to moje ulubione miejsce.
Spojrzałam na ugwieżdżone niebo. Było piękne. Było widać duży wóz i konstelację Wilczego Króla.
Podeszłam do rzeczki płynącej wzdłuż sadu. Nachyliłam się nad wodą i napiłam się. W nocy w wodzie pływało pełno stworzeń. Żaby, węże oraz ryby, większe i mniejsze.
Podeszłam do większego kamienia na brzegu i usiadłam na nim. Przyglądałam się swojemu odbiciu i wsłuchiwałam się w ciszę oraz grę świerszczy. Cudowny muzykę zakłócił szelest w krzakach. Odwróciłam się i zaczęłam nadsłuchiwać. Szelest. Podeszłam do krzaków.
- Kto tu jest?
Z krzaków wyszedł spory czarny wilk.
- Kim jesteś?
<Sorrow?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz