-Sas?! Gdzie Cię wcięło?! Sas! - Krzyczałam - Ja się zabiję... pewnie polazła na Tereny Zakazane.
Zboczyłam ze ścieżki i poszłam w stronę Zakazanego Lasu. Wadera biegała w okół jednego z drzew. Była spanikowana.
- Hej, Sas.
- C - co?
- Już, chodź. Tutaj jest niebezpiecznie.
Gdy tylko wypowiedziałam te słowa, usłyszałam znajome wycie.
- Moon...
- Moon? Kto to jest??
- Nic nie mów. Musimy uciekać. Te tereny należą do Watahy Złotych Łez. Jeżeli szybko nie ucie...
- Ach... Kimiko... - To był Moon.
- Czego chcesz?
- Nic takiego. Tylko po prostu jesteście na naszych terenach.
- Sas. Uciekaj. - Powiedziałam szeptem
- W którą stroną?
- Na północ. JUŻ!
Razem z Sasuke zerwałyśmy się do ucieczki.
- Biegnij dalej. Dogonię Cię.
Zatrzymałam się. Poczekałam na Moona. Gdy tylko przybiegł zmieniłam się w wilka ognia. Rzuciłam się na Moona. Basior był trochę oszołomiony. Wróciłam do normalnej postaci. I pogoniłam za Sas.
- BIEGNIJ! Za granicą nie będą mogli nas gonić!
Szybko wbiegłyśmy na tereny watahy.
- Chodź za mną.
Zaprowadziłam ją do Wodospadu Wilczej Radości.
- Tu nas nie znajdą.
<Sas?>