Z niewiadomych przyczyn znalazłam się na terenie Watahy morskiej bryzy. Postanowiłam coś upolować. Przemierzałam las w poszukiwaniu jakiegoś zająca , nagle zerwał się wiatr i jakiś liść spadł na moje plecy . Ze strachu krzyknęłam wniebogłosy . Miałam wrażenie że nawet bogowie mnie słyszeli. Gdy spostrzegłam , że to liść byłam gotowa spalić się ze wstydu... Nagle usłyszałam czyjeś kroki , przede mną stanęła biała wilczyca i powiedziała:
-DZIEWCZYNO! CZEGO TAK WRZESZCZYSZ! - byłam spłoszona , a w moich oczach było widać strach.
-Dobra przepraszam chyba nie tak powinnam zacząć rozmowę - przeprosiła wilczyca. - Nazywam się Kimiko a ty?
-Sas...Sas...Sasuke.... - Hmm wspominałam już że jestem nieśmiała? Mniejsza o to wilczyca zaprosiła mnie do watahy więc się zgodziłam. A tak z innej beczki mam wrażenie, że mój piskliwy głos słyszeli wszyscy. Ale wróćmy do rzeczy Kimiko za proponowała ,że skoczy po jakąś rybę , kazała mi zaczekać . Więc co mi pozostało jak czekać? Jednak w moim przypadku nie było to łatwe każdy szelest budził moją wyobraźnię i miałam wrażenie ,że czai się tam jakiś lew , wilk czy inne stworzenie . Nagle usłyszałam jakiś ryk i zaczęłam uciekać w niewiadomym kierunku ! Nim się spostrzegłam zobaczyłam , że nie jestem na terenie naszej watahy znalazłam się w zakazanym lesie . Chciałam czym prędzej uciec jednak ... w którą stronę? Postanowiłam , że zaczekam aż ktoś mnie znajdzie... Tylko żeby to była Kimiko...
<Kimiko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz